facebook

Jak łatwo można zostać pozbawionym pracy za nierozważne korzystanie z portali społecznościowych, a dokładniej mówiąc, publiczne krytykowanie na nich swojego szefa za np. rezerwy na nagrody jubileuszowe, przekonali się pracownicy jednej z francuskich firm. Sąd Pracy w Bolonii stwierdził, że zwolnienie z pracy trzech z nich za publiczne krytykowane oraz pomawianie i oczernianie ich przełożonego na łamach portalu Facebook odbyło się zgodnie z wszystkimi przepisami prawa. Jeden z nich rzucił na Facebooku hasło, iż zatrudniająca go firma to “Klub nieszczęśników”, co ochoczo skomentowali i potwierdzili inni zatrudnieni. Co prawda wpisów tych nie widzieli wszyscy użytkownicy portalu, ale wystarczył fakt, że przeciekły one do znajomych znajomych, by szefostwo uznało, że dalsza współpraca z tymi pracownikami nie będzie możliwa. Paradoksalnie, gdyby pracowali oni w niemieckiej firmie, za podobny wyczyn nic by im nie groziło, gdyż niemieckie firmy raczej przestrzegają wolności słowa i co najwyżej wysłałyby takich pracowników na odpowiednie szkolenia menedżerskie. Ciekawe, jak to będzie niedługo w Polsce?