Jak łatwo można zostać pozbawionym pracy za nierozważne korzystanie z portali społecznościowych, a dokładniej mówiąc, publiczne krytykowanie na nich swojego szefa za np. rezerwy na nagrody jubileuszowe, przekonali się pracownicy jednej z francuskich firm. Sąd Pracy w Bolonii stwierdził, że zwolnienie z pracy trzech z nich za publiczne krytykowane oraz pomawianie i oczernianie ich przełożonego na łamach portalu Facebook odbyło się zgodnie z wszystkimi przepisami prawa. Jeden z nich rzucił na Facebooku hasło, iż zatrudniająca go firma to “Klub nieszczęśników”, co ochoczo skomentowali i potwierdzili inni zatrudnieni. Co prawda wpisów tych nie widzieli wszyscy użytkownicy portalu, ale wystarczył fakt, że przeciekły one do znajomych znajomych, by szefostwo uznało, że dalsza współpraca z tymi pracownikami nie będzie możliwa. Paradoksalnie, gdyby pracowali oni w niemieckiej firmie, za podobny wyczyn nic by im nie groziło, gdyż niemieckie firmy raczej przestrzegają wolności słowa i co najwyżej wysłałyby takich pracowników na odpowiednie szkolenia menedżerskie. Ciekawe, jak to będzie niedługo w Polsce?
Wtyczkę Flash Player zna chyba każdy użytkownik komputera, bez względu na to, czy zajmuje się tworzeniem stron Internetowych, czy jest jedynie biernym użytkownikiem światowej Sieci. Nowa wersja wtyczki Adobe Flash Player, oznaczona numerem 10.2, otrzymała kilka dodatkowych funkcjonalności. Między innymi znalazła się tam funkcja Stage Video, która sprzętowo poprawia jakość wyświetlanych materiałów. Chodzi tu o między innymi o materiały przesyłane strumieniowo w jakości High Definition, nowa wersja wtyczki odciąża jak to tylko możliwe najbardziej procesor naszego komputera. Nowa wtyczka poprawiła także wsparcie wyświetlania filmów na kilku ekranach na raz w trybie fullscreen. Adobe Flash Player 10.2 pobrać mogą użytkownicy wszystkich najpopularniejszych systemów operacyjnych, czyli Windows, MacOS i Linux.
Od dawna w Internecie najwygodniej jest podzielić się z innymi interesującą informacją za pomocą linka do niej, stało się to wyjątkowo użyteczne i często stosowane od czasu, gdy największą popularnością zaczęły się cieszyć portale społecznościowe. Niestety, w ten sposób najłatwiej jest zarazić nasz system złośliwym oprogramowaniem, szczególnie, jeśli nie posiadamy żadnego oprogramowania antywirusowego oraz nie zwracamy uwagi na to, jaki link otwieramy. A większość internautów nauczyła się odruchowo klikać w podsyłane im linki, także te w skróconej formie. Bardzo popularne stały się serwisy takie jak TinyURL czy Tnij.org. Tak skrócone odnośniki można potem wrzucić na serwisy typu Twitter. Niestety, maskują one wszelkie informacje, sugerujące, że mamy do czynienia z potencjalnym zagrożeniem. Do najczęściej atakowanych punktów naszego systemu należą luki oraz pliki autostartu nośników danych, takich jak pendrive’y oraz wykorzystanie koni trojańskich do zdobywania haseł, loginów i innych danych, koniecznych do logowania się w rożnych serwisach.